Hello Sweethearts!
Każda z Nas wie, jaka PEHowa równowaga jest ważna. Zachodzimy w głowę czytając składy, czy dany kosmetyk zapewni nam good hair day, zachwyty i omdlenia na ulicach. Czasem udaje się to od razu, czasem trzeba trochę pokombinować. Są też sytuacje, kiedy wypróbowałyśmy wszystko, a nasze włosy wciąż wyglądają jak obraz nędzy i rozpaczy, a właściwie jak kupka wyschniętego siana. Zmieniamy kosmetyki, kombinacje i proporcje - bez zmian. Szukamy sprawców włosowej tragedii. Prędzej lub później, udaje nam się namierzyć złoczyńców. Są nimi proteiny. Ale przecież one są takie ważne!
Co teraz? Jak sobie z tym poradzić?
Zapraszam do czytania.
Co teraz? Jak sobie z tym poradzić?
Zapraszam do czytania.
