Nowy miesiąc, nowe plany.
Nie będzie przydługiego wstępu, tylko konkrety :)
Zapraszam!
Mycie:
Nadal chcę walczyć z metodą kubeczkową. Cały miesiąc chcę myć babydreamem z dodatkiem oleju rycynowego, a do mocniejszego oczyszczania używać barwy pokrzywowej, która się prosi o wykończenie.
Odżywianie:
Kallos algae, kallos latte, lniana maska sylveco, Bania Agafii - ekspres maska do włosów - regeneracyjna oraz momentalna - blask i elastyczność i dosłownie na jedno użycie zostało mi jeszcze złotej isany. Cóż tu pisać :)
Olejowanie:
Nieśmiertelny babydream fur mama. Po takim czasie zaczął mi już śmierdzieć, ale obiecałam sobie, że nie kupię kolejnego oleju, dopóki nie skończę tego.
Wcieranie:
Kozieradka. Minimum co drugi dzień, choć będę się starała codziennie. I nie ma przebacz.