Dziś chcę przedstawić Wam jeden z nowych zapachów od Yankee Candle. Zapach pochodzi z kolekcji Pure Essence 2016, a mianowicie White Tea.
Zapraszam!
O tym zapachu zrobiło się dość głośno zaraz po premierze. Najpierw z ciekawości kupiłam wosk. Już na sucho pachniał pięknie - świeżą herbatą, choć bardziej zieloną niż białą, z dużą ilością cytryny. Orzeźwiający, świeży, po prostu wspaniały. Po zapaleniu byłam zachwycona jego intensywnością - wystarczyła 1/4 tarty, żeby skutecznie zabić zapach dymu papierosowego (papierosy były palone w tym samym pomieszczeniu!) przez około 5 czy 6 godzin. Dodatkowo wystarczyło lekko zmienić pozycję, poprawić się, siedząc na kanapie, żeby do nosa doleciał wspaniały, herbaciany aromat, który był dokładnie taki sam jak na sucho. Wosk to taki piękny killer. Nawet Mój Luby nie szczędził pochwał.
Goodies.pl pisze o nim tak:
"Wosk z rześkiej linii zapachowej Yankee Candle z serii Classic o delikatnym, relaksującym aromacie białej herbaty z kilkoma kroplami cytryny"
Będąc tak zachwyceni, postanowiliśmy jak najszybciej kupić dużą świecę, od razu z nakładką illuma lid. Tu niestety początkowo czekało nas rozczarowanie. Świeca rozpalała się bardzo bardzo długo i za nic w świecie nie potrafiła dobić do ścianek. Gimnastykowania się z ilumą, folią aluminiową, stawianiem świecy na głowie i wbijaniem zapałki udającej drugi knot nikomu nie życzę. Koniec końców udało mi się ją porządnie rozpalić i nadal mogłam się cieszyć wspaniałym aromatem świeżej białej herbaty z mocną, cytrusową nutą. Gdyby nie to, że jest tyle wspaniałych zapachów do odkrycia, pewnie zdecydowałabym się na drugi słój. Aromat jest jak wspomniałam, świeży, herbaciany ze zdecydowaną, cytrusową nutą, a moc średnia w kierunku dobrej, a nawet bardzo dobrej.
Sądzę, że zapach jest naprawdę godny polecenia wszystkim.
Świeca jest do kupienia TUTAJ - w goodies.pl
Sądzę, że zapach jest naprawdę godny polecenia wszystkim.
Świeca jest do kupienia TUTAJ - w goodies.pl