Kupiłam szampon bo... był różowy!

Hello Sweethearts!
 
Jakiś czas temu, jako domowa Włosomaniaczka, zostałam wysłana przez Mamunię do sklepu, w celu zakupienia włosowego myjadła, bo jej dotychczasowy szampon się skończył. No cóż, zdarza się.
Oczywiście nie mogłam kupić tego o co mnie prosiła, ponieważ widząc TEN szampon na półce, nie mogłam się powstrzymać.
 
Dlaczego?
Bo był różowy i ślicznie się mienił, a ja jestem klasyczną sroką i uwielbiam wszystko co się błyszczy :)
 
Przejdźmy zatem do rzeczy.


Kochane, przed Wami L'Oreal, Elseve Nutri - Gloss Cristal, Szampon upiększający do włosów pozbawionych blasku.


Śliczny, prawda? :)
 
Obiecanki ze strony producenta:

"Wybierz Szampon Upiększający Elsève Nutri - Gloss Cristal do włosów długich, pozbawionych blasku, normalnych lub cienkich. Sekret lekkości i kryształowego blasku.
Potwierdzone rezultaty - Kryształowy blask - Aksamity dotyk - Przezroczysta, żelowa konsystencja.
Odżywienie bez obciążenia - Lekka formułą bez zawartości silikonu, wzbogacona proteinami, zapewnia włóknom włosa zrównoważone odżywienie, nie obciążając ich i nie pozostawiając na włosach osadu. Włosy stają się miękkie, jedwabiste w dotyku i lekkie jak piórko.
Kryształowy blask - Formuła wzbogacona perłą* i mikrokryształami to prawdziwy koncentrat blasku. Wygładzona powierzchnia włosów wychwytuje i odbija promienie światła, co daje efekt wyjątkowego, kryształowego połysku na całej długości włosów.
* pochodna perły."
 
Skład:

Aqua/Water, Ammonium Lauryl Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Cl 77891/Titanium Dioxide, Cocamide MEA, Nacre Powder, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Sodium Benzoate, Hydroxypropyltrimonium Hydrolyzed Wheat Protein, Sodium Hydroxide, Salicylic Acid, Limonene, Benzoic Acid, Linalool, Benzyl Alcohol, Synthetic Fluorphlogopite, Tin Oxide, Alpha-Isomethyl Ionone, Acrylates Copolymer, Citric Acid, Citronellol, Hexylene Glycol, Hexyl Cinnamal, Parfum / Fragrance (F.I.L. C158226/1)

 
Silikonów rzeczywiście nie zawiera, również SLS, ale w zamian już na drugim miejscu składu pojawia się ALS, substancja myjąca niewiele delikatniejsza od SLS. Dalej mamy środek myjący (Cocamidopropyl Betaine) i sól (Sodium Chloride). Titanium dioxide - dwutlenek tytanu - naturalny filtr uv, który zmętniając bezbarwne kosmetyki utrudnia przenikanie światła. Dalej kolejna substancja myjąca Cocamide MEA, następnie puder z macicy perłowej, (Nacre Powder) który ma za zadanie dodawać blasku, Hydroxypropyl Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride kondycjonujący włosy. Benzoesan sodu (Sodium Benzoate) - konserwant, hydrolizowane proteiny pszenicy, wodorotlenek sodu (sodium hydroxyde) regulujący pH, kwas salicylowy użyty jako konserwant, dalej widzimy sztuczny aromat cytrynowy (Limonene). Benzoic Acid - konserwant, Linalool czyli sztuczny zapach konwalii, Benzyl Alcohol imitujący zapach jaśminu (może uczulać!), Synthetic Fluorphlogopite zwiększający lepkość,  Tin Oxide tlenek cyny, który jest pigmentem perłowym. W dalszej kolejności Alpha-Isomethyl Ionone - potencjalny alergen, składnik kompozycji zapachowych, Acrylates Copolymer substancja filmotwórcza nadająca połysk, kwas cytrynowy regulujący pH, sztuczny zapach cytryny, Hexylene Glycol - konserwant, Hexyl Cinnamal kolejna imitacja jaśminu, potencjalny alergen. Perfum.

Wnioskując ze składu, szampon ma umyć, trochę błyszczeć, pachnieć i się nie zepsuć :)

Jak sprawdził się u mnie?
 
Konsystencja szamponowa, chociaż jak dla mnie zbyt wodnista, przez co łatwo wylać na dłoń za dużo produktu (co oczywiście zrobiłam). Pachnie ładnie, chemicznymi kwiatami, jest lekko różowy i się błyszczy. Ale chyba nie muszę tego co chwilę powtarzać ;)

Tak, skapnęło na podłogę...

Poza tym, no nie sprawdził się. Włosy nie były miękkie, aksamitne i na pewno nie bardziej błyszczące. Co więcej, były splątane, mimo rozczesania tuż przed myciem i umycia tylko skalpu, nie włosów. Nałożyłam też na chwilę  Kallosa Color, żeby w ogóle je rozczesać.

Moje włosy saute - po umyciu nałożony tylko na 15 minut Kallos Color
 
Na zdjęciu są dodatkowo lekko rozwiane i jeszcze minimalnie wilgotne. Robione dzisiaj w pełnym słońcu, bez lampy i dlatego jestem ruda... Tyle było z pięknych chłodnych tonów po hennie :( Właściwie, ogólnie na tym zdjęciu bardzo dziwnie wyszły. Mam nadzieję, że na co dzień tak nie wyglądają ;)
 
Konkluzja:
Ja tego szamponu nie kupiłabym po raz drugi, u mnie się nie sprawdził. Używa go Mamunia, nie narzeka. Dla niej to szampon jak każdy inny, ma myć. 
Ja  natomiast uważam, że ma zbyt długi skład w porównaniu do efektów działania, jest nieskuteczny (u mnie nie sprawdziła się żadna z obietnic producenta), a to, że ślicznie wygląda niestety nie wystarczy.
 
Swój szampon kupiłam w Tesco, za niespełna 14zł/400 ml
 
Czy Wy też jesteście takie sroki na wszystko co się świeci?
A może u Was ten szampon świetnie się sprawdził?
 
 

4 komentarze:

  1. Ja się przeniosłam na jakiś niebieski szampon, ale nie jestem w stu procentach pewna jak się nazywa. W każdym razie, świetnie sobie radzi :)

    nathaliexthere.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie daj znać jaki to sza szampon jak sprawdzisz :)

      Usuń
  2. A chciałam go kupić :) Muszę znaleźć coś innego w takim razie. A co do niebieskiego, to mam aktualnie Gliss Kur Million coś tam, myje, ładnie pachnie, super się pieni, ale chyba przetłuszcza mi włosy za bardzo. J.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że z chęcią wrócisz tu znowu!

Buzi! :*