Recenzja 17 miracle leave in - odżywka

Hello Sweethearts!

W ciągu ostatniego tygodnia na głowę zwaliły mi się wszystkie świąteczne przygotowania, stąd też brak mojej obecności na Blogu. W miarę możliwości starałam się odwiedzać Wasze blogi, choć nie było to łatwe, ze względu na szaloną ilość wpisów :) Dziś uświadomiłam sobie również, że szalenie dawno nie napisałam dla Was żadnej recenzji.
Zatem, zapraszam do lektury.

Dzisiaj chcę Wam zaprezentować produkt który otrzymałam w ramach współpracy od sklepu Bosco Design, jednak ten fakt w żaden sposób nie wpłynie na moją ocenę.

Co obiecuje producent?

17  Miracle leave in Conditioner  to lekka jedwabna odżywka w sprayu bez spłukiwania, która: zawiera naturalny, czysty jedwab i ekstrakty z roślin, dzięki czemu regeneruje, głęboko nawilża, pozostawia włosy błyszczące i jedwabiście gładkie. Odżywia, nawilża włosy i skórę głowy, dodając im objętości. Wzmacnia i wygładza włosy. Chroni skórę głowy i włosy przed blaknięciem, łamliwością, szkodliwym działaniem środowiska, wysoką temperaturą suszarek, żalazek i lokówek. Pozostawia włosy i skórę miłą i jedwabiście miękką Nadaje włosom niesamowitego błysku.

Co znajdziemy w środku?

Aqua, Cetearyl Alcohol, Hydrolyzed Silk, Behentrimonium Chloride, Propylene Glycol, Quaternium-80, Cyclopentasiloxane, Cyclohexasiloxane, Panthenol, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Hexylene Glycol, Potassium Sorbate, Fragrance, Benzyl Benzoate, Hexyl Cinnamal,  Linalool, alpha-isomethyl ionone, Citronellol, Geraniol, Hydroxycitronellal, butylphenyl methylpropional, Eugenol.



Czyli po ludzku:

Woda, emolient tłusty, hydrolizowany jedwab, konserwant (dopuszczalne stężenie wynosi 0,1% w gotowym kosmetyku), humektant, Quaternium-80 zapobiega elektryzowaniu się włosów, silikon lotny, silikon lotny, pantenol, konserwant (maksymalne stężenie 1% - może uczulać), emolient tłusty, rozpuszczalnik, konserwant, zapach, zapach - alergen, zapach - alergen, zapach konwalii, zapach - alergen, zapach cytrusów, zapach pelargonii, zapach konwalii, zapach - alergen, zapach goździków.

Jak widać, nie ma szału w składzie. Na trzecim miejscu występuje jedwab, co jest całkiem niezłe i dopiero na dziewiątym nawilżający pantenol, więc już gorzej. Reszta to składniki mniej lub bardziej chemiczne, z czego maksymalnie pięć może ogarnąć nasze włosy, ale trzy z nich to silikony lotne. Przeraża mnie wszystko to, co za zapachem. Wiadomo, lubimy jak kosmetyki ładnie pachną, ale praktycznie same potencjalne alergeny? Słabo
Nie mniej, na tym etapie mam nadzieję, że jest to ten kosmetyk, który pomimo słabego składu będzie robił efekt wow.

I co dalej?

Butelka ma bardzo ładną szatę graficzną, z błyszczącą, holograficzną naklejką, przez którą trudno złapać napisy na zdjęciach. Jej plusem jest jednak to, że pod wpływem wody nie odkleja się i nie niszczy. Na odwrocie nadrukowane są napisy, jednak opis w języku polskim został doklejony, co widać na zdjęciu powyżej. Butelka jest zrobiona z mlecznego, średnio twardego plastiku, z otworem w formie spryskiwacza, który nie zacina się i nie psuje. Konsystencja jest dość gęsta jak na odżywkę w sprayu i to jeszcze bez spłukiwania, zapach przyjemny, lekko jakby kwiatowy, ja osobiście nie przepadam za kwiatowymi zapachami, ale ten jest niezły.


A co robi?

Na ten fragment pewnie czekało wiele z Was. Włosy po jej użyciu lepiej się rozczesują (niż bez użycia jakiejkolwiek odżywki), przyjemnie pachną i są bardziej ujarzmione. Niestety nie zauważyłam 17 cudów, lustrzanej tafli, czy powalającej miękkości. Jest to pewnie spowodowane tym, że miałam zdecydowanie zbyt mało czasu na dokładne testy.

Jaka jest więc moja opinia? Nie będę Was zniechęcała do tej odżywki, ani zmuszała do kupna. Ciężko mi jest mieć na jej temat zdanie, ale uważam, że może mieć spore szanse w byciu dobrą, zwłaszcza w okresie szalikowym.
Odżywka jest dostępna TUTAJ  w cenie promocyjnej 26 złociszy.


A może jednak Was zachęciłam?
A może znacie już tę odżywkę?

Nie zapomnijcie dodać mnie do obserwowanych, żeby być na bieżąco z nowymi wpisami, jak również zalajkować fan page KLIK i instagrama KLIK

17 komentarzy:

  1. Ciekawe jak się sprawdza, ja mam wersję nawilżającą : hydrsting therapy i jest to jeden z lepszych kosmetyków jakie poznałam w tym roku. Musiałabym porównać składy Twojej i mojej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam nadzieję, że ta odżywka pokaże jeszcze co potrafi :) Ale i tak jestem ciekawa Twojej wersji :D

      Usuń
  2. Moje włosy bardzo lubią tą odżywkę, jest ona jedną z nielicznych która ich nie obciąża. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. jakoś unikam biosilka po ich jedwabiu z alkoholem w składzie...tutaj szału w składzie też nie ma ale mogło być gorzej :)

    OdpowiedzUsuń
  4. mam uprzedzenia do tej firmy :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Skusiłam się na tą odżywkę bo czytałam o niej na innym blogu i super . Cudowne jest to że nie trzeba mieć czasu żeby ją zastosować a efekt to widzę za moment . Zawsze miałam problem z rozczesywaniem włosów i tu sprawdza się bardzo . Mam 10 letnią córkę z grubymi gęstymi włosami i zaczęłam po umyciu stosować u niej i też rewelacja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fantastycznie! Mam nadzieję, że u mnie też jednak będzie efekt WOW :)

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Jeśli będziesz miała okazję, to spróbuj, może Ciebie zachwyci :)

      Usuń
  7. Bardzo jestem ciekawa tej odżywki, ale nie lubie tych, które się nie spłukują :c

    http://wszystkooczymmarzakobiety.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam tą odżywkę używam jeszcze szamponu z tej serii i tez mogę polecić

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że z chęcią wrócisz tu znowu!

Buzi! :*