Plany na grudzień

Hello Sweethearts!

Nowy miesiąc, nowe plany.
Nie będzie przydługiego wstępu, tylko konkrety :)
Zapraszam!
  
Mycie:

Nadal chcę walczyć z metodą kubeczkową. Cały miesiąc chcę myć babydreamem z dodatkiem oleju rycynowego, a do mocniejszego oczyszczania używać barwy pokrzywowej, która się prosi o wykończenie.

Odżywianie:

Kallos algae, kallos latte, lniana maska sylveco, Bania Agafii - ekspres maska do włosów - regeneracyjna oraz momentalna - blask i elastyczność i dosłownie na jedno użycie zostało mi jeszcze złotej isany. Cóż tu pisać :)

Olejowanie:

Nieśmiertelny babydream fur mama. Po takim czasie zaczął mi już śmierdzieć, ale obiecałam sobie, że nie kupię kolejnego oleju, dopóki nie skończę tego.

Wcieranie:

Kozieradka. Minimum co drugi dzień, choć będę się starała codziennie. I nie ma przebacz.

A Wy, co chcecie zrobić dla swoich włosów w tym miesiącu?



Nie zapomnijcie dodać mnie do obserwowanych, jak również polubić fan page'a KLIK i instagrama KLIK

19 komentarzy:

  1. Ja tam będę kontynuować wewnętrzną kurację skrzypopokrzywą oraz siemieniem lnianym :) Zewnętrznie na pewno olejowanie, regularne maskowanie (przez co najmniej 20 minut) no i wcierki...Jak skończę Placentę to też wracam do kozieradki na ok. miesiąc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać jak poszło z placentą, bo wahałam się, czy ją kupić :)

      Usuń
  2. Nic nie miałam z Twoich kosmetyków opróć Babydreamów :) Al olejek bardzo wielbię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, ale zaczął mnie już męczyć. Przymierzam się teraz do tego olejku z ives rocher - regeneracyjnego bodajże :)

      Usuń
  3. Ja stosuję olej lniany i Kallos banana, najlepiej służą mi te kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie miałam bananowego, jest kolejny na liście kallosów do wypróbowania. :)

      Usuń
  4. ja chcę się maksymalnie zagęścić! :) powodzenia z systematycznością we wcieraniu kozieradki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest trzeci grudnia, i wcieram dwa razy dziennie, więc lepiej odpukać w niemalowane ;) ale zapach mnie po prostu rozwala na łopatki. Mój Luby już mnie przezywa "Moja Vegetko" xD

      Usuń
  5. U mnie dalej walka o cm i odżywianie włosiaków :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja muszę w końcu regularnie wcierać tą wodę brzozową bo jestem strasznie niesystematyczna :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sobie powiedziałam, że jak będę nieregularna to nie pójdę na zakupy i będę miała brzydkie włosy :D więc...walę rosołem :D

      Usuń
  7. U mnie szampon i odżywka wystarcza :) Buziak Kochana :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zazdroszczę :D
      Ale ja tam lubię maziać po włosach :)

      Usuń
  8. Ja niestety nie dałam rady z kozieradką :D
    Zamiast niej będę się starała dość regularnie raczyć skalp Darsonoval'em.

    OdpowiedzUsuń
  9. Myślę, że zostanę przy moich maseczkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skoro się sprawdzają, to po co zmieniać? :)

      Usuń
  10. Ta maska lniana sylveco jest na jednym z pierwszych miejsc w mojej obecnej chciej liście :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, za mną chodziła ponad pół roku :) A teraz czeka grzecznie w łazience na celebrację :D

      Usuń

Bardzo dziękuję za każdy pozostawiony komentarz, mam nadzieję, że z chęcią wrócisz tu znowu!

Buzi! :*